Blog o odżywianiu w chorobie Hashimoto – Paleo, Protokół Autoimmunologiczny
czwartek Czerwiec 29th 2017

Archiwa

Facebook

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 507221
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 338

Poskromić-Hashimoto-logo1.jpg

Targ-smaku1.jpg

Alergis.jpg

Wspieram-to1.jpg

genis.png

Fundacja-male.png

Rady i porady;)

Oto jak poskromić Hashimoto;)

  • Woda, woda i jeszcze raz woda najlepiej wysokozmineralizowana np.: Muszynianka, oczyszcza organizm z toksyn, przyspiesza metabolizm i nawilża. Nawadniaj organizm płynami (woda, herbata, soki), niech ich będzie ok. 2 litrów dziennie. Pamiętaj, żeby zmieniać często markę wody i nie pić cały czas tej samej
  • Uwaga na warzywa psiankowate: ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażan – mogą powodować bóle stawów i przyczyniają się do cieknącego jelita
  • Uwaga na warzywa krzyżowe – brokuły, kalafior, brukselka, kalarepa, wszystkie kapusty. Wytwarzają glukozynolany, które mają działanie przeciwbakteryjne, odkażają, mają działanie antynowotworowe, ale też blokują wychwytywanie jodu przez tarczycę. Są bezpieczne w formie ugotowanej (gotuj je bez przykrycia) i sfermentowanej . Możesz je jeść kilka razy w tygodniu, ale obserwuj swój organizm
  • 3 orzechy brazylijskie dziennie – świetne źródło selenu (antyoksydant), który wspiera układ immunologiczny
  • Pasta do zębów bez fluoru, a wieczorem myj zęby sodą oczyszczoną – alkalizuje organizm
  • Aktywność fizyczna – dopasowana do naszego stanu i kondycji - „Spacer niech będzie Twoim lekarstwem”
  • Kurkuma – przeciwzapalna, przeciwgrzybiczna, antynowotworowa, poprawia trawienie
  • Produkty kiszone – zawierają bakterie dobre dla flory jelitowej i witaminę C. Uważaj na kupne, ponieważ, mają dużo konserwantów. Najlepiej kisić własnoręcznie:)
  • Probiotyki – odbudowują florę bakteryjną jelit, leczą jelita, usprawniają trawienie. Czytaj etykiety bo często zawierają laktozę i kazeinę
  • Olej kokosowy – poprawia pamięć, koncentrację, dodaje energii, ale nie odkłada się w postaci tłuszczu, przyspiesza metabolizm, nawilża i działa przeciwgrzybicznie. Nie żałuj go sobie:)
  • Natka pietruszki – codziennie łyżka, uzupełnia dzienne zapotrzebowanie na witaminę C
  • Pij tran – wspiera pracę mózgu
  • Do walki ze stresem stosuj Rhodiolę – naturalny wyciąg z korzenia, poprawia sprawność intelektualną lub Aswagandhe, która dodatkowo wspiera twój układ hormonalny, poprawia przemianę T4 w T3 i obniża kortyzol
  • Ogranicz picie herbat – wypłukują minerały. Wybieraj te bez teiny: owocowe, ziołowe, rooibos, teyberg i ewentualnie żółtą, która ma mnóstwo prozdrowotnych właściwości
  • Filiżanka kawy + 2 filiżanki wody – kawa mocno odwadnia
  • Białko dobre jakościowo – mięso, ryby, orzechy, pestki, warzywa strączkowe
  • Tłuszcze – olej kokosowym, masło ghee. Oleje i oliwy roślinne, z orzechów i pestek stosuj rzadziej, ponieważ zawierają tłuszcze omega 6, które są prozapalne. Pamiętaj, żeby nie smażyć, piec i dusić na olejach z pierwszego tłoczenia (na zimno) ponieważ utleniają się i pojawiają się w nich wolne rodniki. Wyrzuć z kuchni olej rzepakowy, ponieważ jest wolotwórczy i mocno przetworzony. Jeżeli jesz mięso stosuj smalec i tłuszcz z kaczki
  • Węglowodany złożone – kasza gryczana, najlepiej niepalona, kasza jaglana, komosa ryżowa, amarantus
  • Piecz, gotuj, duś, ale unikaj smażenia
  • Dużo warzyw
  • Dwie porcje owoców dziennie, ale nie więcej, ponieważ zawierają dużo cukrów prostych – fruktozy, która odkłada sie w postaci ulubiła sobie zwłaszcza nasz brzuchy
  • Do poprawy trawienie używaj przypraw: koperek, kminek, cząber, bazylia, oregano, tymianek, estragon
  • Przed potrawami, z którymi masz problem trawienny wypij sok z połowy cytryny lub łyżkę octu jabłkowego. Pobudzi to wydzielanie kwasu solnego w żołądku, abyś lepiej przyswoił/a wszystkie substancje odżywcze z pożywienia – „Złe trawienie jest źródłem wszystkiego zła” – Hipokrates, a w końcu „Jesteś tym co przyswajasz”
  • Walcz ze stresem – poprzez sport, hobby, unikaj stresujących sytuacji, toksycznych znajomości

Wiem, że tych wskazówek jest dużo. Ale spokojnie, nie musisz ich wprowadzać od razu wszystkich na raz. Po pierwsze i tak Ci będzie trudno je zapamiętać, ponieważ podobnie jak ja masz problemy z pamięcią:) więc głowa do góry, to normalne w Hashimoto:) a po drugie drastyczne zmiany swoich nawyków mogą wywołać niepotrzebny stres dla organizmu, którego nie chcemy. Więc powoli, małymi kroczkami:)

  • Bulion 

Dobrze jest mieć zawsze w domu zapas bulionu, ale takiego ugotowanego przez siebie. Nie z kostki, torebki czy bulionetki:) Te zawierają dużo chemii, soli i glutenu, nie mówiąc o wzmacniaczach smaku. W wolnej chwili ugotuj duży zapas i po prostu zamroź go. Dobrym pomysłem będzie mrożenie w różnych objętościach tzn, na małe potrzeby w pojemniczkach do kostek lodu, w filiżankach, w szklankach. Wtedy też będziesz wiedzieć ile bulionu używasz i nie będzie konieczności rozmrażania większych ilości i kłopotu co zrobić z nadmiarem. Gdyby jednak tak się stało, zawsze możesz go wypić:) 

  • Mąki bezglutenowe 

Zwłaszcza te „egzotyczne” są dosyć drogie. Jeżeli masz trochę wolnego czasu i elektryczny młynek do kawy to mam pewien sposób:) 

Mąka kokosowa – Kup torebkę zwykłych wiórków kokosowych. Przełóż na sitko i przepłucz je gorącą wodą. W ten sposób pozbędziesz się konserwantów. Następnie rozłóż wiórki np: na papierze do pieczenia i wysusz je. Kiedy wyschną, zmiel na pył w młynku do kawy:)

Tak samo możesz postąpić z „produkcją” mąki jaglanej, amarantusowej, gryczanej i całej gamy mąk orzechowych – migdałowej, dyniowej, migdałowej, z orzechów włoskich, laskowych, brazylijskich:)
Jeżeli chodzi o mąką pistacjową to jest nieco bardziej pracochłonna. Pistacje często posypywane są mąką (gluten), żeby zwiększyć ich wagę. Dlatego kiedy już wydostaniesz je ze łupinek, musisz je namoczyć w gorącej wodzie przez ok. 30 minut. Następnie obierz je ze skórki i dobrze przepłucz pod bieżącą wodą. Dopiero po tych czynnościach możesz je uprażyć i zmielić na mąkę.
 
  • Mieszanki warzywne 

Możesz oczywiście kupić gotową mieszankę mrożoną. Ale możesz także przygotować taką wg własnego uznania. Ugotuj ulubione warzywa w takich proporcjach jak lubisz i gotowe. Masz własną autorską mieszankę :) Ja osobiście mam z nimi kłopot. Na ogół znajduje się w nich jakiś składnik, którego nie lubię, lub nie odpowiadają mi proporcje. Jeżeli jesteś tak samo wybredna/y to mój pomysł też jest dla Ciebie:) 

Komentarze czytelników

33 komentarzy do “Rady i porady;)”

  1. ~Marta pisze:

    Choruję na Hashimoto od prawie 9 lat i bezwzględnym zakazem od endokrynologa w tej chorobie jest picie tranu! Nie można też zażywać żadnych suplementów, które zawierają jod!

    • NieTruje pisze:

      Z jodem trzeba ostrożnie postępować, ponieważ może zaostrzać stany zapalne i wywołać rzut choroby. Co do tranu nie zgadzam się ponieważ, zawiera kwasy Omega 3, które są silnie przeciwzapalne i niezbędne do prawidłowej pracy mózgu. Potwierdzam, bo sama go zażywam i zdecydowanie lepiej się czuję. A do tego witaminę A, która jest również przecizapalna a także witaminę D, która łagodzi przebieg chorób autoimmunologicznych.

      • ~kasia pisze:

        kiedys pani endokrynolog powiedziala mi, ze jesli chodzi o jod w pokarmie to nie jest dobry dla tarczycy. moze dlatego powinno sie unikac w tych okolicznosciach tranu.. sama nie wiem, trzeba by to sprawdzic dobrze.

        • NieTruje pisze:

          O tym nie słyszałam, natomiast wiem, że należy ostrożnie podchodzić do suplementacji jodem i nie przesadzać z dużą ilością tego pierwiastka w żywności. Syntetyczny jod może wywołać rzut choroby i rozpętać jeszcze większy stan zapalny. Jeżeli chcesz sprawdzić czy masz niedobory, bezpieczniej i taniej będzie posmarować sobie nadgarstki, lub kostki u stóp jodyną (do nabycia w aptece, ok 3 zł). Zwróć uwagę po jakim czasie się wchłonie. Jeżeli do 4 godzin, to można przypuszczać, że masz niedobory. Mi za pierwszym razem wchłonęło się po 2 godzinach. Obecnie ślad mi zostaje nawet 8-10 godzin. Warto też wykonać badanie jodu w dobowej zbiórce moczu.

  2. ~agu pisze:

    super podsumowanie!

  3. ~zetpe1 pisze:

    Częste spożywanie w formie śniadania, pasty dr.Budwig(olej lniany,jogurt naturalny,chudy twaróg,ząbek czosnku.Jak się to ma w stosunku do zdiagnozowanej choroby hashimoto.Byłbym wdzięczny za podpowiedż.

    • NieTruje pisze:

      Olej lniany i czosnek owszem, jeżeli dobrze je tolerujesz. Ja niestety nie, najprawdopodobniej po oleju lnianym zaostrza mi się łojotokowe zapalenie skóry. Natomiast jogurt naturalny absolutnie nie. Hashimoto żywi się nabiałem, czyli spożywając dalej produkty mleczne, nie zależnie czy to mleko krowie, owcze, kozie czy bawole nakręcasz dalej stan zapalny w organizmie i atak autoimmunologiczny.
      Zachęcam Cię do zajrzenia w zakładkę „Laktoza i kazeina” – http://nietruje.blog.pl/laktoza-i-kazeina/ gdzie dowiesz się dlaczego akurat laktoza nam szkodzi i Hashimoto rośnie w siłę. Gdybyś chciał się dowiedzieć jeszcze więcej zapraszam na mojego drugiego bloga http://poskromic-hashimoto.blog.pl/ .

  4. ~zetpe1 pisze:

    Dziękuję za odpowiedż i Pani bloga.Mam tylko jedno jeszcze pytanko.Czy rezygnacja z glutenu,laktozy i cukru,to podróż w jedną stronę.Czy jest jeszcze możliwy powrót do normalności?Chociażby do „zwykłego”dobrego chleba.Pozdrawiam serdecznie.

    • NieTruje pisze:

      Na tą chwilę, obecny stan wiedzy mówi, że to droga w jedną stroną… Nawet kiedy uda Ci się uzyskać stan remisji choroby, ponowne wprowadzenie tych produktów prędzej czy później spowoduje rzut. Ale kto wie co będzie za 5, 10, 15 lat? Ja wierzę, że zostanie wynaleziony lek-cud:)

  5. ~anna pisze:

    hmmmm myslalam ze olej rzepakowy ale taki zimnotloczony moge…

    • NieTruje pisze:

      Niestety nie, zimnotłoczony odpada ponieważ jest silnie opryskiwany Round Upem, który m. in. wyjaławia naszą florę jelitową i jest odpowiedzialny za wysiew chorób autoimmunologicznych. A do tego jest zanieczyszczony glutenem i ma właściwości goitrogenowe czyli wypiera jod z organizmu.

  6. ~Iwona pisze:

    Witaj :-)
    Aswaghanda w jakiej postaci? Czy ona nie powoduje wzbudzenia układu immunologicznego, a przez to silniejszego ataku na tarczycę?
    Tak czytałam o żeń-szeniu?
    Dziś znalazłąm Twojego bloga i będzie mi towarzyszył w mojej drodze z bagażem Hashimoto.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • NieTruje pisze:

      Dziękuję za miłe słowa:) Myślę, że musisz się obserwować, jak tolerujesz takie specyfiki. Ja osobiście piłam jakiś czas Ashwaghandę w postaci herbatki i nie nic mi nie było. Myślę, że trzeba z nia bardzo ostrożnie, bo niestety należy do grupy psiankowatej. Po pewnym czasie jednak zaczęło mnie po niej mdlić, więc odstawiłam. Co do żeń-szenia być może. osobiście nie natknęłam się na takie informacje. Generalnie sprawa wygląda tak, że nasz zdezorientowany układ immunologiczny może uznać wszystko za zagrożenia i zareagować nawet na najbardziej bezpieczną substancję. Dlatego wprowadzaj wszystko małymi kroczkami, pojedynczo i obserwuj reakcje organizmu.

  7. ~Alicja pisze:

    Super napisane. Mi dojście do podobnych wniosków zajęło ponad 3 lata. To naprawdę podstawa :) Żeby chorować na zespoły autoimmunologiczne trzeba mieć dużą wiedzę i niestety w Polsce nie można liczyć na rzetelność lekarzy. Już lepiej dietetyk pomoże w Hashimoto niż endokrynolog.

    • NieTruje pisze:

      Dziękuję:) endokrynolodzy skupiają się tylko na tarczycy, niestety nie zauważają zalezności pomiędzy wzgórzem-przysadką-tarczycą-nadnerczami. Warto szukać lekarzy i dietetyków doświadczonych, z otwartymi głowami

  8. ~S. Agnieszka pisze:

    Dziś znalazłam Twojego bloga i zamierzam przeczytać go od deski do deski. O swojej chorobie wiem od pół roku. Powoli wprowadzam różne zalecenia, ale jeszcze jem okazjonalnie nabiał czy też produkty ze śladową ilością glutenu. O eliminacji cukru nie słyszałam. Wiele z Twoich zaleceń jest mi znane, chociaż jestem również świadoma tego jak mało jeszcze wiem o własnej chorobie.
    Co do zaleceń piszesz o kaszy jaglanej, a ja na blogu pewnej dietetyczki wyczytałam, że nie wolno jeść więcej niż 1 porcję na tydzień, bo zawiera związki hamujące produkcję hormonów. Dodatkowo była tam również informacja o całkowitej eliminacji soi. Co o tym sądzisz? Pytam, ponieważ zdarza się, że jestem zmuszona do zjedzenia na mieście, wtedy wybieram knajpki wegańskie bo mam pewność braku mięsa i mleka. Niestety tam soi i kaszy jaglanej jest mnóstwo. Nie mówiąc, że kawa w kawiarniach jeżeli nie na krowim to jest tylko na mleku sojowym, a czarna nie przechodzi mi przez gardło.

    • NieTruje pisze:

      Co do kaszy jaglanej, to faktycznie ma ona takie substancje i jeżeli dobrze ją tolerujesz to 2-3 razy w tygodniu będzie ok jeżeli ją zjesz. Co do soji to trzeba ją wyrzucić w całości ze swojego jadłospisu. Czytaj ulotki i zwracaj uwagę również na olej sojowy, białko sojowe, lecytynę sojową. Dlaczego jest taka problematyczna przeczytasz na moim drugim blogu, gdzie więcej jest informacji o chorobie http://poskromic-hashimoto.blog.pl/iii-krok/. W tym artykule znajdziesz również informacje o innych produktach, ale nie załamuj się:) nie musisz wykluczać od razu wszystkiego. Podstawą jest gluten, nabiał i cukier. Jeżeli to nie przyniesie poprawy, można wtedy pokusić się o kolejne produkty. Zwłaszcza jeżeli przeciwciała nie spadają, lub pojawiły się przeciwciała ANA.

      • ~S. Agnieszka pisze:

        Drugiego bloga na pewno tez przeczytam :)

        Kaszę jaglaną toleruję bardzo dobrze, a czytając z czym zmagają się inne chore osoby muszę powiedzieć, że w takim razie ja nie mam co narzekać. Samo odstawienie glutenu zlikwidowało mnóstwo fizycznych dolegliwości.
        Szukając informacji o chorobie dowiedziałam się o tym jak nietypowe są objawy Hashimoto. W pewien sposób wyjaśniły się nagłe fale zmęczenia, pojawiające się lęki, przesuszona skóra i inne aspekty na które w życiu nie spojrzałabym przez pryzmat choroby, gdybym się o niej nie dowiedziała. Chcąc się podzielić swoimi wnioskami od bliskich mi osób usłyszałam, że po prostu mi się nie chce, mam problem z psychiką, a teraz znalazłam na to wymówkę… Dodatkowo pojęcie diety jako czegoś uzdrawiającego (szczególnie takiej wykluczającej podstawowy prowiant zwykłego śmiertelnika) jest dla wielu obce.
        Cały czas się uczę. Niestety lekarze do których trafiałam potrafili tylko wypisywać kolejne tabletki, dlatego właśnie postanowiłam, że będę się uzdrawiać samodzielnie. Dużo pracy przede mną, ale moje zdrowie jest dla mnie najważniejsze.
        Niezmiernie się cieszę, że tu trafiłam :)

        • NieTruje pisze:

          Trzymam kciuki i życzę wytrwałości, bo jak sama widzisz warto:) Zasługujesz, żeby czuć się dobrze, mieć energię o pozytywny nastrój:)

  9. ~Janina pisze:

    Ja także mam problemy z tarczycą. Hashimoto. Krok po kroku. Zrezygnowałam z glutów, kazeiny i psiankowych. Cukier ograniczyłam także bardzo – cukier jako przyprawa i jeden batonik. Jeszcze nie dawno jadłam jogurty i masło, które bardzo lubiłam. Zamiast chleba jem placki gryczane. Nie byłam gruba (162/57) i szczupleję, ale czuję się lepiej. Mam więcej energii. Mąż był przeciwny niejedzeniu chleba, ale teraz sam go ogranicza. Eksperymentuję. Lekarz endokrynolog stwierdził, że dieta u mnie nie ma żadnego sensu. Tarczyca się zjada. Jem Letrox 25 mg. Takie blogi jak ten pomagają i podnoszą na duchu, czego u lekarzy się nie znajduje. Niestety.

  10. ~Asia pisze:

    Witaj. Natrafiłam na Twój blog, ponieważ poszukiwałam informacji nt dr Anny Stobierskiej. Mam zdiagnozowaną chorobę Gravesa Besodowa (również tak jak Hashimoto jest to choroba autoimmunologiczna). Tydzień temu byłam na wizycie u dr Stobierskiej, obiecała przesłać materiały jak prowadzić detoks wątroby, ale pewnie ma dużo pacjentów… :( może masz jakieś informacje jak to zrobić. Zaleciła mi oczywiście odstawić gluten i białko, co właśnie uczyniłam (dzięki za blog, naprawdę cenne wskazówki :) ) Jeśli jesteś w posiadaniu takowych informacji byłabym wdzięczna :)
    Ciekawe bo w moim przypadku jak zobaczyła moje wyniki nie do końca była przekonana czy jest GB … rozsądne wydały mi się zalecenia i chcę spróbować wszystkiego co jest możliwe

    • NieTruje pisze:

      Świetnie trafiłaś:) dr Stobierska jest niesamowita. Często bywa tak, że początkowy etap Hashimoto objawia się nadczynnością tarczycy, która może być mylona z GB. Bywają również formy mieszane Hashimoto z GB. Autoimmunologia jest bardzo skomplikowana i jeszcze niewiele o niej wiemy. Detoks wątroby możesz przeprowadzić za pomocą mniszka lekarskiego. Zaparzaj łyżeczkę korzenia przez 10 minut i pij 2-3 razy dziennie, lub zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. Zaopatrz się również w ostropest, mogą być owoce lub olej i pij lub zjadaj 2-3 łyżki dziennie. Możesz też na noc pić sok z połówki grejfruta wymieszany z łyżką oleju np: z ostropesty lub innego tłoczonego na zimno i zasypiać z termoforem na wątrobie. Wprowadź do diety również większa ilość warzyw zawierających siarkę, która ułatwi detoks wątroby np: szczypiorek na surowo, brokuły, kalafiory, brukselka i kapusta muszą być dobrze ugotowane.

  11. ~Asia pisze:

    Dziękuję serdecznie za wskazówki :) Już dziś zaopatrzę się w mniszka, ostropest powinnam mieć – kiedyś przez jakiś czas suplementowałam się zmielonym ziarnem. Mam pytanie odnośnie brokuła – dlaczego musi być ugotowany? Surowy nie ma więcej właściwości (oczywiście uprzednio sparzony) – od 3 dni zaczęłam przygodę z porannymi shakami warzywno-owocowymi i brokuł do tego też jest świetny.
    Jeszcze raz dziękuję za informację. Za 2-3 tygodnie będę robić wyniki,zobaczymy jak to wszystko wypadnie, choć podejrzewam, że to będzie długa droga…

    • NieTruje pisze:

      Brokuł i w ogóle wszystkie warzywa krzyżowe muszą być przez nas jedzone po uprzednim ugotowaniu. Parzenie czy blanszowanie to troszkę za mało. Te warzywa zawierają goitrogeny, które niestety utrudniają wychwyt jodu przez tarczycę i spowalniają jej pracę.

  12. ~Waldemar pisze:

    Czy można jeść żółty ser?

  13. ~Basia pisze:

    Witam :) Interesuje mnie (bo nigdzie nie mogę znaleźć takiej informacji)czy przetworzone rośliny psiankowate np pomidory (zupa pomidorowa, przecier pomidorowy, ketchup) są od czasu do czasu mniej szkodliwe niż surowe?

    • NieTruje pisze:

      Niestety stopień przetworzenia nie wpływa na szkodliwość psiankowatych. Surowe pomidory są tak samo szkodliwe, jak ketchup z nich zrobiony.

  14. ~Alicja pisze:

    Witam, trafiłam na Twój BLOG dzisiaj. Spadłaś mi z nieba. Od kilku lat mam podejrzenie Hashimoto lecz TSH zawsze było poniżej 1,0 i jak mówił mi mój endokrynolog, nie było konieczności przejmowania się podwyższonym poziomem przeciwciał. W zeszłym tygodniu robiłam badania (zaniepokoiły mnie objawy) i TSH mam na poziomie 3,74, co dla kobiety planującej ciążę jest niedobre. Nurtuje mnie pytanie czy mogę spożywać mozarellę? I co z jajkami oraz ryżem, kukurydzą i surową marchewką? Trafiłam na sprzeczne informacje. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • NieTruje pisze:

      Faktycznie TSH jest podwyższone i koniecznie trzeba je obniżyć. A jak jest u Ciebie z fT3 i fT4? Jeżeli są w dalszym ciągu p-ciała to też jest to niepokojące. Zrób sobie też usg tarczycy. Czy dostałaś hormony? Mozzarella niestety odpada, proponuję też odstawić kukurydzę. Jeżeli dobrze tolerujesz jajka, ryż i marchewkę to możesz je jeść. A jak z witaminą D3? Suplementujesz się? Badałaś sobie jej poziom?

  15. ~Ala pisze:

    Witam, odkryłam Twój BLOG dzisiaj. Spadłaś mi z nieba. Od kilku lat mam podejrzenie Hashimoto lecz TSH zawsze było poniżej 1,0 i jak mówił mi mój endokrynolog, nie było konieczności przejmowania się podwyższonym poziomem przeciwciał. W zeszłym tygodniu robiłam badania (zaniepokoiły mnie objawy) i TSH mam na poziomie 3,74, co dla kobiety planującej ciążę jest niedobre. Nurtuje mnie pytanie czy mogę spożywać mozarellę? I co z jajkami oraz ryżem, kukurydzą i surową marchewką? Trafiłam na sprzeczne informacje. Będę wdzięczna za odpowiedź.

Komentuj