Blog o odżywianiu w chorobie Hashimoto – Paleo, Protokół Autoimmunologiczny
czwartek Grudzień 14th 2017

Archiwa

Facebook

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 549986
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 363

Poskromić-Hashimoto-logo1.jpg

Targ-smaku1.jpg

Alergis.jpg

Wspieram-to1.jpg

genis.png

Moje przepisy znajdziecie tu

zn2.jpg

Ziołowa karkówka z kokosowo-czosnkowym szpinakiem (AIP, FODMAP)

Jako, że sezon grillowy w pełni, to postanowiłam zrobić coś typowo grillowego, ale bez grilla, bo za nim nie przepadam;) Przepis jest świetny nie tylko na obiad, ale i na śniadanie. Duża ilość białka i tłuszczu nasyci na długo, ustabilizuje poziom cukru we krwi i kortyzolu.

Na ten przepis potrzebujesz: 

  • 350 g karkówki
  • Pół łyżeczki majeranku
  • 1/3 łyżeczki rozmarynu
  • Pół łyżeczki tymianku
  • Sól himalajską
  • Pół szklanki mleczka kokosowego
  • 500 g szpinaku (może być mrożony)
  • Kilka kropli soku z cytryny
  • Łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  1. Karkówkę umyj, osusz i pokrój na plastry o grubości około 0,5 cm
  2. Obsyp ją ziołami, posól i wstaw do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i piecz przez godzinę
  3. W między czasie na patelnię wlej mleczko kokosowe, dodaj czosnek i po kilku minutach dodaj również szpinak i sól
  4. Kiedy szpinak rozmrozi się, lub zmniejszy swoją objętość dodaj sok z cytryny
  5. Karkówkę podawaj z kokosowym szpinakiem

karkowka-fb

Wieprzowina to przede wszystkim bardzo dobre źródło wysokiej jakości białka. Okazuje się być mięsem z największą ilością tego budulca. O wartości białka świadczy fakt, że jest w nim ogromna zawartość aminokwasów egzogennych, czyli takich, które musimy dostarczyć z pożywieniem, ponieważ nasz organizm nie potrafi sam ich wyprodukować. A są to nie byle jakie aminokwasy, tylko lizyna, aminokwasy siarkowe i tryptofan.

Lizyna ma silne właściwości przeciwnowotworowe i zapobiega przerzutom. Jest niezbędna do prawidłowego syntezowania hormonów, przeciwciał, enzymów, kolagenu i białek. Potrafi również przyspieszyć gojenie się ran, wzmacnia tkankę łączną i poprawia przyrost tkanki mięśniowej. Wspomaga leczenie osteopenii i osteoporozy, ponieważ poprawia wchłanianie wapnia.

Choroba Hashimoto lubi się objawiać w postaci lęków, nawet tych irracjonalnych. Aby je zwalczyć pomoże również lizyna i to bez negatywnych skutków, utraty tolerancji na nią, czy uzależniania. A dodatkowo pozwala walczyć z męczącą opryszczką.

Aminokwasy siarkowe wspomagają nas w odtruwaniu i mają bardzo silne właściwości przeciwutleniające. Ponadto uczestniczą w syntezie kreatyny, glukagonu i insuliny.

Tryptofan to cudowny aminokwas, który dba o nasz dobry nastrój i spokojny sen. A to wszystko dzięki temu, że jest związkiem wyjściowym do biosyntezy serotoniny, hormonu występującego w mózgu i melatoniny odpowiedzialnej za zasypianie. Niedobór serotoniny powoduje lęk, depresję, zaburzenia snu wraz z bezsennością i skłonność do objadania się zwłaszcza węglowodanami i cukrami prostymi. Więc bez tryptofanu, nasz organizm nie wyprodukuje serotoniny i melatoniny.

Wieprzowina to przede wszystkim białko i energia czyli tłuszcz. Wskaźnik jakości odżywczej (INQ) dla tego mięsa wynosi ponad 1. Oznacza to, że jest w nim dokładnie tyle białka i energii ile potrzebuje nasz organizm. Nie bójmy się tego tłuszczu, ponieważ jest on nam bardzo potrzebny. W dużej mierze jest to nasycony tłuszcz, a jak mówią ostatnie doniesienia naturalny tłuszcz nasycony też nam krzywdy nie zrobi.

Wieprzowina to dobre źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach czyli A, D, E i K. Ostatnie badania mówią, że witaminy E jest dwa razy więcej niż dotychczas przypuszczano. Znajdziemy w niej także kojące układ nerwowy witaminy z grupy B, przede wszystkim B1. Jej niedobory objawiają się bólem i skurczami mięśni, zapaleniem nerwów, zaburzeniami trawienia, przewlekłym zmęczeniem trudnościami z koncentracją i pamięcią.

Zmęczenie i kłopoty z koncentracją często pojawiają się na Protokole Immunologicznym i ja niestety odczuwam niedobór witaminy B1. Pod tym względem wieprzowina króluje wśród innych mięs. Szczególnie dużo jest również krwiotwórczej witaminy B12, która występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego. Przed anemią ustrzeże nas również żelazo, którego dużą ilością może się również pochwalić wieprzowina. Jest to żelazo hemowe, czyli dobrze przyswajalne.

Kolejnym dla nas ważnym pierwiastkiem jest cynk. Jak już wielokrotnie pisałam, poprawia konwersję T4 w T3, a niedobór T3 nawet przy idealnym TSH będzie objawiał się jako niedoczynność tarczycy i związaną z nią depresją. Dlatego tak ważne jest badanie fT3, a nie samego TSH, ponieważ to ono mówi o faktycznym stanie hormonów w tkankach naszego ciała. I podobnie jak z żelazem sytuacja ma się w przypadku cynku, który o niebo lepiej wchłania się z produktów pochodzenia zwierzęcego.

Tymianek to moja ulubiona przyprawa. Świetnie smakuje i do tego poprawia trawienie. O tym ile dobra jeszcze potrafi dać z siebie przeczytasz w przepisie na cukiniowy chlebek paleo

Majeranek to nie tylko smaczna przyprawa, ale używany jest on powszechnie w medycynie naturalnej i ludowej. Jest znany z kojącego wpływu na układ pokarmowy. Łagodzi wzdęcia, poprawia trawienie, poprzez pobudzanie wydzielania żółci i soków trawiennych, dlatego tak chętnie wykorzystywany jest we wszystkich ciężkich potrawach. Działa także przeciwbiegunkowo. Potrafi wzmacniać serce, poprawia pracę mózgu i w niektórych kręgach uważany jest za afrodyzjak. Może mieć wspierające działanie w leczeniu kamieni nerkowych.

Dzięki odśluzowującym właściwościom majeranek sprawdza się w katarze, ponieważ łagodzi stany zapalne przewodów nosowych także u dzieci. Świetny na kaszel, zwłaszcza mokry, ponieważ działa wykrztuśnie, a także w chorych zatokach. Ma działanie przeciwbólowe (również stosowany w maściach przeciwreumatycznych) i przeciwbakteryjne, dlatego też można go stosować do płukanek na gardło. Zawiera całe mnóstwo antyoksydantów i wspiera proces redukcji wagi, ponieważ przyspiesza metabolizm. Można go śmiało wykorzystywać do inhalacji.

Kobiety w ciąży mogą bezpiecznie stosować napary z majeranku, ponieważ łagodzą mdłości. Mogą być również stosowane jako profilaktyka.

Rozmaryn to bardzo aromatyczne zioło, które nie znosi rozrzutności. Dodany w większych ilościach, sprawia że potrawy stają się gorzkie. Dlatego przez wiele lat go nie znosiłam. Podobnie jak majeranek wspomaga trawienie, ponieważ pobudza wydzielanie soków trawiennych. Może być wykorzystywany w leczeniu przeziębienia i grypy, ponieważ ma właściwości rozgrzewające. Działa przeciwgrzybiczo, a nawet przeciwnowotworowo. Dodatkowo wspiera pracę wątroby i skutecznie obniża poziom glukozy we krwi.

Ma pozytywny wpływ na koncentrację i pamięć. Bywa pomocny w łagodzeniu bólów głowy, a także migren. Dodaje energii, łagodnie pobudza i poprawia nastrój poprzez delikatne podniesienie ciśnienia krwi, a to wszystko dzięki rozmacynie i kwasowi rozmarynowemu, które posiadają działanie przeciwzapalne. Flawonoidy w nim zawarte wzmacniają naczynia włosowate, co jest dobrą wiadomością dla wszystkich walczących z pajączkami.

Rozmaryn jest popularnym składnikiem kosmetyków, ponieważ odmładza i wygładza zmarszczki. Wspomaga regenerację skóry i zabliźnianie trudno gojących ran. Dzięki poprawie krążenia bywa pomocny w redukcji cellulitu. Świetnie poprawia także kondycję włosów i chroni przed ich wypadaniem.

Szpinak był moją zmorą w dzieciństwie. Szczerze go nienawidziłam i pamiętam jak nakładałam go do ust i szybko popijałam wodą, żeby tylko nie poczuć jego obrzydliwego smaku. A dziś, muszę powiedzieć, że bardzo go lubię.

Szpinak dzięki dużej zawartości beta-karotenu, witaminy C oraz luteiny ma właściwości antynowotworowe i chroni przed miażdżycą. Jest świetnym źródłem magnezu, na którego niedobory obecnie cierpi bardzo wiele osób. Pomaga walczyć ze stresem, poprawia pamięć i koncentrację, koi nerwy. Jest świetnym wsparciem w profilaktyce choroby Alzheimera i Parkinsona. Znajdziemy w nim także sporo żelaza, co prawda nie hemowego czyli gorzej przyswajalnego, ale witamina C zawarta w soku z cytryny poprawia jego wchłanianie. Przez co dodaje energii i wspiera procesy krwiotwórcze.

Zielone liście to fantastyczne źródło kwasu foliowego drogie przyszłe mamy. Jak zapewne już wiecie witamina B9 zapobiega wadom układu nerwowego płodu, chroni przed chorobami układu krążenia, a także nowotworami. Ponadto dzięki swojemu składowi szpinak dba o piękną skórę, wspomaga proces krzepnięcia krwi, a także obniża cholesterol i poprawia metabolizm.

Zielone liście zawierają dużo błonnika, co czyni je warzywnym wsparciem w zaparciach i utracie zbędnych kilogramów. Zawierają tylakoid, związek, który blokuje trawienie tłuszczy oraz redukuje apetyt. Aby móc go przyswoić, szpinak musi być rozdrobniony.

Z racji obecności wapnia powinien znaleźć się w diecie osób chorych na osteopenię i osteoporozę. Dzięki dużej zawartości beta-karotenu i luteiny dba o zdrowie oczu, a także pomaga leczyć zwyrodnienie siatkówki. Ma też pozytywny wpływ na nastrój, łagodzi depresję, nerwowość i drażliwość. Potrafi obniżać ciśnienie i poziom cholesterolu LDL.

Osoby z kamicą nerkową nie powinny jeść szpinaku. Zawarty w nim kwas szczawiowy przyczynia się do formowania kamieni. Jest problematyczny również dla osób chorujących na reumatyzm i artretyzm, a także zmagających się z nadkwasotą.

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “Ziołowa karkówka z kokosowo-czosnkowym szpinakiem (AIP, FODMAP)”

  1. ~Danuta pisze:

    Też nie przepadam za grillem. Karkówkę można zrobić w proponowany sposób. Podrzucam swój przepis: http://wharmonii.blogspot.com/2014/04/karczek-w-kapuscie-i-czerwonym-winie.html

  2. ~tss123 pisze:

    Fakt, życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439 .

Komentuj