Blog o odżywianiu w chorobie Hashimoto – Paleo, Protokół Autoimmunologiczny
niedziela Wrzesień 24th 2017

Archiwa

Facebook

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 532547
  • Dzisiaj wizyt: 232
  • Wszystkich komentarzy: 358

Poskromić-Hashimoto-logo1.jpg

Targ-smaku1.jpg

Alergis.jpg

Wspieram-to1.jpg

genis.png

Moje przepisy znajdziecie tu

zn2.jpg

Jogurt kokosowy – domowy i bezlaktozowy:)

Często tęsknie za smakiem jogurtów czy kefirów. Najbardziej jednak za jogurtem kokosowym. Znalazłam metodę, żeby nie szkodzić sobie, a wprowadzić na nowo ten pyszny dodatek:)
Potrzebujesz:

  • Szklankę pełnotłustego mleka kokosowego bez konserwantów np.: Real Thai (w Rossmanie też można dostać czyste mleko kokosowe, ale w puszce)
  • Szklankę lub słoik
  • Gazę, ręczniczek, lub ręcznik papierowy
  • Gumkę recepturkę
  • 2 łyżeczki grzybka tybetańskiego (kefirowego)
  • Ewentualnie 2 łyżeczki inuliny – będzie to pełny napój probiotyczno – prebiotyczny

Przed otwarciem kartonu z mlekiem, lub puszki (w ostateczności;)) dobrze je wstrząśnij. Następnie przełóż grzybka do szklanki. Jeżeli mleko nie ma jednolitej konsystencji, możesz je lekko podgrzać. Następnie, ostudź je i letnie mleko wlej do szklanki lub słoika z grzybkiem. Przykryj je gazą, naciągnij gumką recepturką i odstaw w ciepłe miejsce na 24 godziny. Po dniu wymieszaj jogurt plastikową lub drewnianą łyżeczką, nigdy metalową. Metal zabije kultury bakterii w grzybku, a tego nie chcemy:) przecedź jogurt na sitku, też plastikowym nigdy metalowym i przepłucz dobrze pod bieżącą wodą grzybka. Teraz jest gotowy do nowej partii jogurtu i możesz go od razu użyć:) A kefir? Dopraw do smaku, tak jak lubisz i smacznego – odżywczego:)

grzybek-fb

Mleko kokosowe jest bardzo tłuste, ale spokojnie:) To dobre tłuszcze, które nie będą leżakować na Twoim brzuchu, wręcz przeciwnie. Pomogą Ci spalić niechciane kilogramy, a do tego hamują łaknienie zwłaszcza na słodkie:) To zdrowe tłuszcze, które wręcz rozpływają się w Twoim organizmie, doskonale go odżywiając. Są świetną pożywką dla mózgu, poprawiają jego pracę, zdolność zapamiętywania, uczenia się i kojarzenia. W mleku kokosowym podobnie jak w oleju kokosowym znajdziemy kwas laurynowy. W największych ilościach, w naturze występuje w kokosie i… mleku matki:) poprzez który przedostaje się do organizmu maluszka budując odporność już od pierwszego karmienia. Kwas laurynowy ma silne właściwości bakteriobójcze, przeciwgrzybiczne i wirusobójcze. Niszczy wszystkie zarazki, których otoczka składa się z lipidów: wirus HIV, helicobakter pylori (odpowiedzialna, na wrzody i nowotwory żołądka), wirus opryszki i przeziębienia. Kwas laurynowy, który w organizmie zamienia się w monolauryn, w przeciwieństwie do antybiotyków (przeciw życiu) niszczy tylko złe bakterie, zostawiając „przy życiu” dobre:) Kwas kaprylowy również ma podobne właściwości, czyli obecność tych dwóch kwasów wzmacnia podwójnie odporność organizmu:) Dzięki tym właściwościom jest pomocny w leczeniu wszelkich wysypek, egzem i trądziku. Nawilża i odżywia skórę, ale też i włosy. W końcu nie bez powodu Hinduski stosują olej kokosowy jako maseczkę do włosów i używają go jako balsamu do ciała. W mleku kokosowym znajdziemy witaminy z grupy B i kwas foliowy, a do tego magnez, potas, selen, miedź, mangan, cynk, wapń, i żelazo. Mleko kokosowe zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia, reguluje poziom cukru we krwi, reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu, pomaga zapobiegać osteoporozie. Dlatego warto za nie zapłacić nieco więcej i kupić te bez konserwantów i zagęszczaczy:)

Grzybek tybetański inaczej nazywany kefirowy, ponieważ służy do fermentowania napoi mlecznych. Wygląda jak małe różyczki kalafiora, a po dodaniu go do mleka otrzymujemy kefir. W związku z tym, że mleko krowie, owcze, kozie i bawole to zło;) ja wybrałam mleko kokosowe. Grzybek jest znany na świecie od setek lat, a jako pierwsi odkryli jego cudowne właściwości tybetańscy mnisi, stąd jego nazwa.

Grzybek możesz kupić na aukcjach internetowych. Popytaj też znajomych, może ktoś hoduje. Piszę hoduję, ponieważ grzybek się rozrasta i po kilku tygodniach i Ty będziesz mógł/a się podzielić:)
Napoje fermentowane są lekko kwaśne i delikatnie gazowane. Możesz do nich dodawać owoce i warzywa, miksować z nimi, wykorzystywać do sosów i dipów:) Twórz pyszne desery i smoothies.
Kurację grzybkiem powinno się prowadzić przez 20 dni, a potem zrobić 10 – dniową przerwę. Po tym czasie ponownie możemy zacząć pić sfermentowane napoje przed 20 dni z 10 dniami przerwy. Taką kurację możemy prowadzić nawet pół roku. W czasie 10 dniowych przerwy, możemy dalej fermentować napoje, albo po prostu zamrozić grzybka. Nie straci swoich cennych właściwości.
Proces fermentacji można przyspieszyć, dodając więcej grzybka.

Napoje fermentowane grzybkiem tybetańskim:
1. Poprawiają przemianę materii
2. Pobudzają działanie układu odpornościowego
3. Łagodzą objawy alergii
4. Oczyszczają i odtruwają organizm
5. Poprawiają libido
6. Pomagają walczyć z bezsennością, wyczerpaniem i stresem
7. Hamują starzenie komórek ;)
8. Łagodzą wrzody żołądka i inne choroby przewodu pokarmowego
9. Wpływają pozytywnie na układ sercowo-naczyniowy
10. Oczyszczają układ moczowy, poprawiają pracę nerek
11. Dostarczają wielu witamin
12. Poprawiają wygląd skóry, paznokci i włosów
13. Mają działanie antybakteryjne, antygrzybiczne, przeciwnowotworowe i przeciwzapalne

Tak przygotowany napój jest świetnym, naturalnym probiotykiem, Zawiera żywe bakterie kwasu mlekowego, ale bez obecności laktozy i białka mleka, więc jest dla nas w pełni bezpieczny. Zawiera także drożdże i inne żywe kultury bakterii, które zasiedlają nasz układ pokarmowy, głownie jelita. W związku z czym pomaga w oczyszczaniu nas z toksyn i poprawia procesy trawienne. Dba o zdrowie naszych jelit:)

Z grzybka powinny zrezygnować osoby zażywające antybiotyków. Osoby chorujące na cukrzycę powinny ostrożnie (wprowadzać w małych ilościach) stosować napoje fermentowane, ponieważ może wystąpić hipoglikemia. Przeciwwskazań do stosowania grzybka jest niewiele, więc praktycznie wszyscy możemy się cieszyć jego wspaniałymi właściwościami:)

Komentarze czytelników

13 komentarzy do “Jogurt kokosowy – domowy i bezlaktozowy:)”

  1. ~Marta pisze:

    Przepis bajka <3
    Od dawna myślałam o zakupie grzybka tybetańskiego, ale przy unikaniu laktozy wydawało mi się, że to niepotrzebny nabytek ;) Czy należy na coś zwrócić szczególną uwagę przy zakupie grzybka? Czy to, że grzybek był hodowany na mleku odzwierzęcym może jakoś wpływać na osoby unikające/nietolerujące laktozy?

    • NieTruje pisze:

      Dziękuję:) Ja swój grzybek zakupiłam od kogoś kto hodował go na mleku. Kidy do mnie dotarł dobrze go wypłukałam. Możesz też kilka razy zalać go wodą z cukrem, aby nie był głodny i wypłukał się z mleka:) Czy na coś szczególnego zwracać uwagę? Na pewno musi wyglądać jak mini różyczki kalafiora. Czasem podczas hodowania możesz znaleźć przezroczyste drobinki. To znak, że się rozrasta i nie wyrzucaj ich:)

  2. ~jerzy pisze:

    gzie mozna dostac/kupic grzybek w Kanadzie?

  3. ~Asia b pisze:

    Hej,ja mam pytanko jak hodować tego grzybka. Zakupiłam go ,ale nie wiem w jakich warunkach przechowywać go,żeby się rozrósł,gdzie go przechowywać i w czym. Pozdrawiam

    • NieTruje pisze:

      Na szklankę jogurtu potrzebujesz szklankę mleka roślinnego i dwie łyżeczki grzybka. Letnie mleko kokosowe, ryżowe lub inne roślinne wlej do szklanki lub słoika z grzybkiem. Przykryj je gazą, naciągnij gumką recepturką i odstaw w ciepłe miejsce na 24 godziny. Po dniu wymieszaj jogurt plastikową lub drewnianą łyżeczką, nigdy metalową. Metal zabije kultury bakterii w grzybku. Przecedź jogurt na sitku, też plastikowym nigdy metalowym i przepłucz dobrze pod bieżącą wodą grzybka. Teraz możesz zalać go kolejną partią mleka. Grzybka powinno pić się przez 20 dni, a potem zrobić 10-dniową przerwę. Podczas przerwy możesz go dalej zalewać mlekiem lub zamrozić. Mrożenie nie spowoduje straty jego cennych właściwości:)

  4. ~Asia b pisze:

    Rozumiem,a czy np.mogłabym tego grzybka zostawić na kilka dni w słoiku w mleku (bez konsumowania) ,czy on wymaga zmiany mleka co 24 h? Jestem po pierwszej próbie robienia kefiru,ale użyłam chyba złego mleka,bo odwarstwiła mi się woda od tłuszczy ,tyle,że było go nie za dużo i ten tłuszcz wyglądał jak rozwarstwione zsiadłe mleko. Tak to ma wyglądać? Chcę spróbować sama zrobić mleko kokosowe i czy dobrym pomysłem byłoby dodanie trochę oleju z kokosa do niego,żeby było tłusto? Pozdrawiam

    • NieTruje pisze:

      Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej go zmieniać co 24 godziny. Ja swojego przechowywałam kilka dni w wodzie z cukrem i zrobił się przezroczysty. Myślę, że stracił swoją „moc” i niestety musiałam się go pozbyć. Jeżeli mleko Ci się rozwarstwiło to nic, mi też się tak czasami zdarzało. Wystarczy wymieszać jogurt, aby na nowo się połączył.
      Co do mleka kokosowego, jasne możesz dodać trochę oleju kokosowego, ale zastanawiam się czy się to nie połączy w ogóle. Daj znać co wyszło, bo sama jestem ciekawa:)

  5. ~Bożena pisze:

    Czy grzybek nie potrzebuje cukru? Jeżeli będę żałować go samym mlekiem kokosowym, to nic się z nim nie stanie?

    • NieTruje pisze:

      Owszem potrzebuje cukru. Jest on w mleku kokosowym, co prawda niewiele, ale wystarczająco, żeby grzybek nie głodował:)

  6. ~Paweł pisze:

    A mi nie wyszedł kefir na mleku kokosowym. Nie było w nim konserwantów itd. Po prostu tylko mleko się kwaśne zrobiło ale jest nadal tak samo rzadkie jak było.
    A stał w 25stC dłużej niż 48h. Potem schowałem do lodówki bo się obawiałem, że się popsuje. I teraz się zastanawiam czy to pić czy wylać. No i co zrobić z grzybkiem. Kupować kolejne mleko kokosowe i zalewać go?

    • NieTruje pisze:

      Wyszedł, wyszedł:) jeżeli był kwaśny, to znak, że się udał. Gęstość zależy od mleka jakiego używasz. Jeżeli jest ono rzadkie, to taki też będzie kefir, jeżeli będzie gęstszy, to mleka też będzie gęstsze.
      Pij śmiało, a grzybka możesz zalać kolejną porcją mleka, lub zamrozić, jeżeli na razie nie masz ochoty na kefir.

Komentuj